Rewal - Jazda na gumie.
Lubię jazdę rowerem w letnie weekendy. Wybrałem się do latarni w Niechorzu, lecz w Rewalu złapałem gumę. Nie miałem zapasowej dętki i tu pojawił się problem. Rewal to niewielka miejscowość nie ma w niej sklepu rowerowego, a na tak krótką trasę nie zabierałem żadnych klamotów. Wracać pieszo nie chciałem, więc musiałem poszukać na miejscu jakiegoś rozwiązania. Po zasięgnięciu języka dowiedziałem się, że na przedmieściach /jeśli tak to nazwać/ Rewala, jest zakład wulkanizacyjny, który mógłby zakleić mi dętkę. Trochę się nachodziłem zanim znalazłem wulkanizację. Miałem problemu, aby przekonać właściciela zakładu do naprawy dętki w sobotę popołudniu, ale jakoś się przekonał, gdy pokazałem mu duży banknot. Po naprawie nie jechałem już do Niechorza tylko udałem się na najbliższą plażę. Słońce wynagrodziło mi stratę czasu i nerwów pięknym zachodem. Wyjeżdżając okazało się jeszcze, że żaróweczka w przedniej lampie przestała świecić. Kolejna penetracja miejscowości już nie była taka czasochłonna więc po kupieniu żarówki założyłem ją sprawnie i ruszyłem do domu. Po drodze jeszcze minąłem ledwo widoczny znak z napisem
Rewal.
Podobne publikacje: